Tak, dzisiaj jest ten dzień!
Pierwsze Koszęcińskie Szutry, czyli pierwsza impreza zorganizowana przeze mnie, odbyły się 3 października 2020 roku.

Wiele się w tym czasie wydarzyło, wiele zmieniło, ale nie jedno – mój rosnący zapał do organizowania imprez.
W tym wpisie chciałbym wrócić do tamtych dni i trochę podsumować te 5 lat.
JAK TO SIĘ ZACZĘŁO?
Był piękny upalny, sierpniowy dzień, kiedy pracowałem w kuźni i tęskniłem za klimatem Wisły 1200.
Była to moja pierwsza impreza w życiu i pierwszy kontakt z tak liczną ekipą na rowerach.
Zacząłem się zastanawiać, jak ściągnąć do siebie ten klimat, tych ludzi. Klimat kolarskiej wspólnoty.
Wtedy przez głowę przeszła myśl, co jakbym sam zorganizował podobne wydarzenie?
Tylko jak? Z kim? I kiedy?
A może gmina chciałaby dołączyć i razem to ogarniemy…
GMINA
Na drugi dzień wybrałem się do wójta Zbyszka Seniówa.
Znaliśmy się wcześniej, Koszecin to mała miejscowość.
Był również w mojej kuźni na pokazie oraz spotykałem go na różnych imprezach.
Umówiłem się na spotkanie, na które nie trzeba było długo czekać.
Dwa dni od pomysłu jestem już w gabinecie Wójta i przedstawiam swój pomysł.
Krótki wyścig 50 km.
Od Zbyszka nie usłyszałem żadnych wątpliwości.
Wysłuchał mnie i powiedział, ROBIMY TO!

(Zdjęcie to pochodzi z 2022)
Polecił spotkać się z Markiem Grundem, który organizuje bieg „Koszęcińska Dycha”.
Dostałem namiar i umówiłem się na kolejne spotkanie.

(Na zdjęciu z Markiem w 2025)
RUSZAMY Z PRZYGOTOWANIAMI
Otwieramy zapisy z firmą ZmierzymyCzas i BUM, 100 osób zapisanych w 4 godziny. Limit wyczerpany.
Wszyscy w szoku!
Pamiętam, jak siedziałem z Martą w samochodzie na parkingu i odświeżaliśmy stronę.
Co kilka sekund nowe osoby.
To było niesamowite.
Od początku wiedziałem, że nagrody dla zawodników muszą być z mojej kuźni, z mojej ręki.
Pierwsze medale były w postaci listków wierzby.

Na podium medale z damastu, stali wielowarstwowej, którą zgrzewałem w kuźni.
Zasada była tak – ile km na trasie, tyle warstw w medalu.

Po omacku załatwiałem wszystkie sprawy.
Pierwsza umowa z nadleśnictwem, kontakt z ratownikami medycznymi i spotkania na gminie z OSP, żeby dobrze zabezpieczyć trasę.
Wiele niewiadomych i czasu coraz mniej.
Trasa gotowa z moich ulubionych dróg wokół Koszęcina.
Myślę jak oznaczyć trasę. Mam trochę starego drewna w kuźni, to też zorganizowałem imprezę i robiliśmy w kilka osób strzałki.
Miały być na jeden wyścig, używam ich do teraz, jednak w tym roku po raz ostatni.



DZIEŃ ZERO
Wstaję wczesnym rankiem i wsiadam na rower, żeby sprawdzić oznakowanie.
Teraz to trochę nie do pomyślenia, żeby się samemu bujać po lesie w dniu wyścigu i sprawdzać oznaczenie…
Zaczynamy się rozkładać, głównie namioty z gminy. Przyjechali chłopaki ze Zmierzymy Czas i rozstawiają bramę.
W końcu zaczyna to jakoś wyglądać.
Ze Zbyszkiem i Markiem na starcie witamy zawodników. Pamiętam to trochę jak przez mgłę.
Niewyspany i zmęczony, jednocześnie pod wpływem dużej adrenaliny.
Ruszyli, a My niecierpliwie czekamy na powrót.
W końcu są pierwsi zawodnicy. Paweł Wiendlocha i Daniel Smolarz z średnią 30 km/h – wtedy szok! Jak można tak szybko jeździć na rowerze.
Trzeci na mecie Kamil Hajda na jeszcze wtedy prostej kierownicy.

Były tam jakieś problemy, ktoś zatarasował drogę, ale szybko to z Markiem ogarnęliśmy.
W lesie została wyrwana jedna strzałka, ale oprócz tego pełen sukces!
DZIEŃ PO
Uznałem, że to było tak dobre, że nie może się skończyć.
Najbliższa gmina to Kalety.
Telefon, spotkanie i zgoda od Burmistrza Klaudiusza Kandzi na kolejny wyścig z datą 11 listopada.

Szaleństwo, które zostało przerwane przez pewien wirus.
Z niepewności przełożyliśmy Kalyckie Szutry na wiosnę.
2021
W tym roku odbyły się I Kalyckie Szutry 29 maja
i II Koszęcińskie Szutry 18 września.
W Kaletach jeszcze listki, w Koszęcinie pierwsze medale.




















2022
Powstaje MTS – Mały Tour Szutrowy z 4 imprez.
Do zespołu dołącza Patryk Nowak, który nauczył mnie wielu rzeczy i wprowadził nową jakość w Szutry.
W kuźni powstają pierwsze łączne trofea całego sezonu.
Odbyły się:
- II Kalyckie Szutry
- I Łubniańskie Dukty
- I Wielowiejskie Szutry
- III Koszęcińskie Szutry





















2023
2 edycja MTSu nadal start w grupach po 15 osób.
W dniu wyścigu zaczyna towarzyszyć mi córka Jagna.
- III Kalyckie Szutry
- I Woźnickie Szutry
- I Tarnogórskie Szutry
- IV Koszęcińskie Szutry
Oraz dodatkowa impreza Nocne Szutry w Tarnowskich Górach






















2024
3 edycja MTSu i duża zmiana, wręcz rewolucja. Pierwsze wnioski o wykorzystanie dróg w sposób szczególny – start wieloosobowy w sektorach.
Odwołanie Woźnickich Szutrów nie z mojej winy, jednak ja ponoszę wszystkie konsekwencje i spore straty finansowe.
- IV Kalyckie Szutry
- I Ciasne Szutry
- II Tarnogórskie Szutry
- II Woźnickie Szutry (odwołane)
- V Koszęcińskie Szutry












2025
4 edycja MTSu, dalej na wnioskach + dodatkowe imprezy.
Sezon nadal trwa, przed nami zakończenie w Wielowsi 12 października.
- Woźnicka Rozgrzewka
- Ultra Wyzwanie Kowala
- I Lublinieckie Szutry
- II Ciasne Szutry
- III Tarnogórskie Szutry
- VI Koszęcińskie Szutry
- Wielowiejski Rozjazd.






























Łącznie to już 22 imprezy, za tydzień będzie 23.
O każdej mógłbym się długo rozpisywać, ale to może w innym czasie.
Były lepsze i gorsze momenty.
Długo finansowo się to u mnie nie spinało.
Do kilku pierwszych wydarzeń musiałem nadal dorzucać po kilka tysięcy, żeby w ogóle mogło to działać.
Nieraz byłem na krawędzi.
Nieraz ręce opadały z pracy i stresu, jednak widziałem w tym wszystkim coś więcej, niż tylko pracę i chęć zarobku.
Poczułem pasję do tego co robię, a to było i jest najważniejsze.
CO DALEJ?
Mój zapał nie maleje. Mimo, że ten sezon mocno mnie zmęczył, to jestem bardzo podekscytowany tym, co szykuje dla zawodników na przyszły rok.
O Trojaku Kowala już pewnie wiecie, ale o tym, że MTS przejdzie gruntowne zmiany wiedzą nieliczni.
MTS co dwa lata ma rewolucje i tak też będzie teraz.
Mam pomysł na te imprezy i na siebie.
Jestem odważny i potrafię podejmować ryzyko.
Czeka nas coś zupełnie nowego, jednak w starym, klimatycznym stylu.
CO JEST W TYM WSZYSTKIM BARDZO ISTOTNE.
Cała ta pięcioletnia historia nie odbyła by się, gdyby nie otwartość na mój pomysł ze strony Wójta Zbyszka Seniówa.
To nie było rozpisane i planowane. To był spontan i jeśli wtedy bym usłyszał coś w stylu „Janusz nie zrobimy tego wyścigu z Tobą” to do niczego by nie doszło.
Odpuściłbym temat i zajął się pracą w kuźni, bo nie miałem parcia na organizację.
Tak że w tym miejscu chciałbym bardzo podziękować.
Zbyszku, jesteś nieodłączną częścią tej historii. Gdybyś potraktował mnie w inny sposób nie byłoby tego wszystkiego.
Myślę, że podziękowania należą Ci się od każdego zawodnika i fanów Szutrów i MTSu.
Jestem Ci dozgonnie wdzięczny i zawsze będę podkreślał, jak istotny wpływ miałeś na moją historię.
Po stokroć dzięki!

A do wszystkich włodarzy samorządów jest to wskazówka, że zawsze warto doceniać to, co chcą zrobić mieszkańcy ich gminy.
Gmina to nie władze, gmina to ludzie którzy potrafią zaangażować się i stworzyć coś nowego w bliskiej okolicy.
_________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Przez te 5 lat nie obyło się bez krytyki tej konstruktywnej i tej hejterskiej. Dobrze wiem ile rzeczy poszło nie tak i ile razy popełniałem błędy, jednak wsparcie jakie otrzymuje od zawodników, rodziny, zespołu, partnerów jest niewyobrażalnie duże i właśnie to wsparcie trzyma mnie przy tym, żeby działać dalej!
Bardzo wszystkim dziękuję, że jesteście ze mną,
a Tobie czytelniku, za wytrwanie do końca.





0 komentarzy